Obsługiwane przez usługę Blogger.
RSS

Duszki z butelek i słoików

Duszki na zdjęciu zrobione są z butelek i słoika. 



Pracę zaczynamy od oklejenia szklanego pojemnika skrawkami białego papieru. Słoiczek został po oklejeniu papierem i wyschnięciu pomalowany pomarańczową farbą. Butelki  pozostały białe. Twarze namalowane są czarnym  pisakiem na wyschniętej powierzchni. Na koniec dowiązałam czarne łyko. 


  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Dmuchane czupryny


 Na dużej kartce permamentnym pisakiem rysujemy twarze.


Na górną część narysowanej głowy nanosimy pędzlem po kilka kropel wody, którą następnie barwimy farbami.


Za pomocą rurki do napoi rozdmuchujemy farbę od środka rysunku na zewnątrz. Takie malowanie jest doskonałym ćwiczeniem logopedycznym.


Gotowe prace:






  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Klatka z ptaszkiem


Ptaszek w klatce z papierowej wikliny. 
Zauważyłam, że dzieciom o wiele więcej radości sprawia, kiedy zwinięte przez nie rurki przeznacza się na uplecenie prac przedstawiających zwierzęta. Nasze świetliczaki przepadają za  splecionymi z papierowej wikliny wężami, żółwiami, żabami, ślimakami, a klatka z ptaszkiem zrobiła prawdziwą furrorę. 


Klatkę zaczęłam splatać "na opak" bo od góry. Nie był to chyba najlepszy pomysł. Trudno było mi utrzymać stabilność wyrobu. Następną zacznę zwijać od denka.


Dla uzyskania zaokrąglonego sklepienia klatki wykorzystałam gumową piłkę.


Po upleceniu dołu klatki, wkleiłam zwinięte w ślimaczki ozdoby. Przyklejenie ptaszka na huśtawce, "zamontowanie" drzwiczek i uchwytu do zawieszenia klatki zostaje nam na koniec.



Całość ozdabiają papierowe różyczki, których sposób wykonania opisałam tutaj.


  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Sowa z papierowej wikliny

Eksperymentalna sowa skręcona "na szybko".


Z papierowych rurek skleiłam trzy koła jednakowej wielkości. Trzecie, to na brzuch sowy, jest podwójnej grubości. Obydwa cieńsze okręgi zgięłam formując z nich skrzydła. Głowę zawijałam na mniejszym okręgu, a po zwinięciu i sklejeniu, uformowałam z niego prostą linię na górną część sowiej głowy. Należy również zwinąć dwa krążki na oczy i jeden trójkątny dziób. Całości dopełniają przyklejone zagięte w połowie rurki symulujące piórka na czole sowy. Na koniec, klejenie wszystkich części w całość i jak zazwyczaj przy tworzeniu prac z papierowych rurek, malowanie i lakierowanie.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Kobra z papierowej wikliny



Kobrę z papierowej wikliny zaczęłam robić od uplecenia kilkucentymetrowej rurki o szerokości kleju w sztyfcie, którą stopniowo rozszerzyłam do grubości  rolki po folii aluminiowej.


Na takiej właśnie rolce z 9 papierowych rurek splotłam węża tak długiego, jak szerokie są dwa nasze stoły do prac plastycznych (prawie 1,5m). Po uzyskaniu splecionej  rury o długości ponad metra, pracę podzieliłam i z przodu plotłam znowu wąską rurkę, a z tyłu dodałam 4 rurki i uplotłam płaszcz kobry. Obie części ponownie połączyłam, stopniowo redukując ilość rurek i wyplotłam głowę kobry, a na koniec język.


Tak przygotowana kobrę dzieci pomalowały  ciemnobrązową farbą, tylko jej języczek został pomalowany na czerwono. Przednia część płaszcza kobry ozdobiona została jaśniejszym brązem.



Od środka zaczęłam zwijać ogon kobry i skleiłam pracę klejem na gotąco. Uniesienie i wygięcie płaszcza i głowy uzyskałam przez zastosowanie kleju na gorąco oraz patyczków do szaszłyków, które utrzymują dość ciężką głowę i płaszcz w pozycji pionowej.



Na górną część głowy dokleiłam oczy. Całość została spryskana przeźroczystym lakierem z połyskiem.


Oto i nasza groźna kobra królewska:




A tak prezentowała się na naszym letnim kiermaszu:


W tle widać Indian wykonanych z wykorzystaniem rurki po papierze toaletowym. Opis ich wykonania znajdziecie tutaj

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS